Mosty Chrobrego: Konserwator widzi tu deptak z knajpkami, a miasto chce zburzyć

Most Bolesława Chrobrego nad kanałem Odry we Wrocławiu w słoneczny dzień.

Stare Mosty Chrobrego, łączące Sępolno ze Swojczycami, są nieczynne już od blisko trzech lat. Zamknięto je i dla samochodów, i dla pieszych po tym, gdy obok powstały nowe przeprawy. Losy tej historycznej konstrukcji stały się przedmiotem gorącego sporu, który obecnie rozstrzygnie Naczelny Sąd Administracyjny.

Spór o zabytkowy charakter kontra stan techniczny

Miasto od początku dąży do rozbiórki obiektów, jednak stanowczo sprzeciwia się temu konserwator zabytków. Choć rok temu Wojewódzki Sąd Administracyjny we Wrocławiu przyznał rację konserwatorowi, prezydent Wrocławia złożył kasację do Warszawy.

Sąd stwierdził wyraźnie, że obiekty pozostają zabytkami, a ich remont jest możliwy – podkreśla konserwator Daniel Gibski. Proponuje on zachowawczy remont i adaptację przepraw na potrzeby pieszych i rowerzystów, z niską zielenią i sezonową gastronomią. Jako przykład podaje most w Lwówku Śląskim, gdzie po wybudowaniu nowej przeprawy, stary most odrestaurowano i oddano pieszym.

Z kolei urzędnicy miejscy w skardze do NSA argumentują, że stan techniczny mostów jest krytyczny: – W sytuacji uszkodzeń żelbetowej konstrukcji nośnej wskutek korozji betonu bez znaczenia jest, czy z obiektu mieliby korzystać tylko piesi i rowerzyści, czy też miałby się po nim odbywać ruch samochodów. Miasto przekonuje, że konieczna jest wymiana przęseł i podpór na nowe, co w praktyce oznaczałoby utratę najcenniejszych elementów zabytkowych.

Co o pomyśle sądzą mieszkańcy?

Temat wywołał wśród naszych sąsiadów ogromne emocje. W dyskusji ścierają się skrajne opinie. Część mieszkańców, jak Bartosz Rajczyk czy Ada Harewood, popiera wizję konserwatora, widząc w moście potencjał na miejsce spotkań z widokiem na wodę. Inni, jak Maciej Rejski, sugerują stworzenie bulwarów przyjaznych także wędkarzom.

Jednak wielu z Was podchodzi do tego pomysłu z dużą rezerwą. Wśród komentarzy dominują obawy o koszty – mieszkańcy pytają, czy w obliczu innych miejskich wydatków, inwestycja w „budki z żarciem” na obrzeżach miasta jest zasadna. Pojawiają się głosy krytyczne wobec stanu technicznego obiektu, a niektórzy sąsiedzi, jak Grzegorz Matusiak, czują się rozczarowani wcześniejszymi zapewnieniami o bezpieczeństwie mostu. Nie brakuje też sceptyków, którzy uważają, że konstrukcja jest po prostu szpetna i nie warto w nią inwestować, a pomysł gastronomii wśród spalin uważają za nietrafiony.

Sprawa pozostaje otwarta, a my z uwagą będziemy śledzić decyzję Naczelnego Sądu Administracyjnego. Czy mosty zyskają drugie życie, czy znikną z krajobrazu naszej okolicy? Czekamy na Wasze dalsze opinie!

Facebook
Twitter
LinkedIn
0 0 głosy
Article Rating
Subskrybuj
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Najstarsze
Najnowsze Najwięcej głosów

W artykule znajdziesz:

0
Chętnie poznam Twoje przemyślenia, skomentuj.x